Teksty

„Wściekłe psy”
I
Kiedy przychodzisz, nawet nie mam Cie na myśli
Sprzedajesz mi sens, który ktoś już wymyślił
Twoja broń przy mojej głowię, zrobię wszystko co mi powiesz
Gdybym chciał, przecież mógłbym już odjeść
Wieczorem wymkniemy się z domu, wściekłe psy, niepotrzebne nikomu
Pokażę Ci miasto, znów nie mogę zasnąć
Zaplątani w kolejach losu, że połapać się nie sposób
Dobrze czaisz ten klimat, w powietrzu adrenalina.
II.
Ruszyła już ta maszyna, przecież nic nas nie zatrzyma
Ten kto podskoczy , to pozabijam
W moich żyłach pulsuje dym, z butelką zatańczysz Ty
Dobrze czaisz ten klimat, w powietrzu adrenalina.

„System”
I
Jak mnie wkurwisz to masz bilet w jedną stronę
Dobrze widzisz moje oczy wciąż zmęczone
Wciskam gaz, lepszych chyba nie dogonię
Z  prawym butem, założonym na lewą nogę
Wszystko jedno, nie zamieniam się na drobne
Nie uciekam, chociaż wszystkim jest wygodniej
Przeciw nam cały syf, cały chłam
Bóg jest sam, a ja nie mogę przestać się śmiać.

Ref
Wszystko po to, byś poczuł się lepszy
Cudowniejszy, trochę piękniejszy
System upada, system umiera
Nie masz nic do powiedzenia.

II
Znów się przysiadł skomplikowany frustrat
Znajdziesz mnie po drugiej stronie lustra
Wszystko spoko, możesz rzucić na to okiem
Z góry na dół, potem tam i z powrotem
Nie mów nic tak nam będzie dużo prościej
Pogaś światła i zrób to trochę głośniej
Przeciw nam , cały syf cały chłam
Bóg jest sam , a ja nie mogę przestać się śmiać.

„Zatrute dźwięki”
I
Spokojnie w przestrzeń wypuszczam myśli moje
Zatrutych dźwięków burze, paranoje
Odrysuj kredą mój cień na podłodze,
Kręcę się w koło, bo nie wiem na czym stoję
Ref
W najmniej spodziewanym momencie mogę wziąć do ręki broń
Wtedy pokażę Ci tak naprawdę na co mnie stać
W najmniej spodziewanym momencie mogę wziąć do ręki broń
Wtedy zobaczysz kto ostatni będzie się śmiał.
II
Spokojnie rozkładam nad Tobą skrzydła moje,
W głowie stop-klatki, migawki urojone
Mój mózg siedzi obok, a ja stoję
Opływamy horyzont, razem tylko we dwoje.

„Zawieszeni w czasie i przestrzeni”
I
Jestem milionem, jestem milionem różnych bzdur
Kawałkiem czegoś, co pochłania tylko kurz
Nie chcę się wstydzić, za ten pierdolony świat
Nie chce już czekać na to co nam może dać
Jestem milionem, cudownych wspomnień, przykrych słów
Pustką w przestrzeni, czekającą wciąż na cud
Gdy nie wychodzi, to w kłębek nerwów zwijam się
Odwracam głowę, tak jakby, nie ma, nie ma mnie.
Ref
Zawieszeni w czasie i przestrzeni
Szczęściem pijani, tęsknotę wdychamy
II.
Chciałbym Cię kochać, chciałbym Cię kochać, że aż strach
Pomyśleć o tym, co jeszcze mogło by się stać
Gdyby nie wyszło to w ustach tracę życia smak
Stoję tak blisko, że bliżej już nie mogę stać
Muszę mieć siłę, musze mieć siłę żeby biec
Prosto przed siebie, kiedy inni patrzą wstecz
Na orbicie nasze planety zderzyć chcę
Taki mam sposób, żeby z chaosu wyrwać się.

„Uzbrojony po zęby i gotowy na wszystko”
I
Coś wisi w powietrzu, bo gryzę ściany i rzucam talerzami
Na całym podwórku rozjebałem wszystkie szyby kamieniami
W kapturze chowam twarz, stąpam bosymi nogami
Po rozżarzonym szkle, tam gdzie noc pomieszała się z dniem
Uzbrojony po zęby, wściekły i gotowy na wszystko.
Ref
Trzymaj mnie na smyczy dość mocno, by huragan nie zdołał nas dotknąć
Muszę być uwiązany krótko, jak się zerwę to bomby wybuchną.

II
Coś wisi w powietrzu, bo chodzę wkurwiony całymi tygodniami
W środku chaosu, 30 cm ponad chodnikami
Znów coś nie tak, znów w łeb wzięły wszystkie plany
Masz na mnie zakaz, jak lunatyk, który ze snu wyrwany
Podpalam proch więc uciekaj gdzieś, w kręgosłupie już gotuje się rtęć
Zamiast dłoni mam stalowy pręt, wściekły i gotowy na śmierć.

„Jak się nazywam?”
I
W dymie zanurzam się, po szyję i po pas
W zanadrzu trzymam, uśpiony wulkan z naszych kłamstw
Zepsuty chodzę wciąż, do tyłu raz po raz
To w swoją brudną grę, machina ta wciąga nas

Dopada mnie nie wiadomo skąd
Uciekać chce ale nie mam dokąd

Na szale rzuca los, jak pionki, które ktoś
Na szachownicy posuwa na pierwszy front
Rzuca monetą by, zobaczyć kto jest zły
A komu medal dać za honorową śmierć

Ref
Nie mam zielonego pojęcia
Jak nazywam się
Mam zapasową twarz na każdą okazję

II
Mam w kółko jeden sen, morderca stoi w drzwiach
Na twarzy maskę ma, a pod tą maską ja
Szyderczo śmieje się, szaleństwo w oczach mam
Każdy kolejny dzień, przyczyną nowych zjaw.

„Ultrafiolet”
I
Nadchodzi noc, to będzie lot
Nie ominie mnie już nic
Poprzedni tydzień, schowałem w szafie
Na samym dnie, nie ściga mnie
Znowu się uda, zatonąć w długach
Do rana nie zatrzymam się
Fruwam w nałogach, mówią że szkoda
Ale to nie obchodzi mnie.
Ref
Hej czy Ty czujesz jak, jak ten nocny czas
Ultrafioletu  blask przyciąga nas, nas

II
Szklanki i psy, okna i drzwi
Pomimo woli świat kręci się
Lufki i drinki, mulatki, Chinki
Na bank nie będę dzisiaj sam
Nie pękam, gdy tańczymy i …
Powoli wzrokiem rozbierasz mnie
Ja mam to gdzieś, wyrzucam sens
Ubrania latają, tam wysoko pod sufitem.

„Diuna”
Wiem jak to jest, być kroplą w oceanie łez
Wtłaczany pod ciśnieniem, łykam poranny stres
Wiem, jak ciężko jest być sobą tu i teraz
System co poróżnia i nie daje nam wybierać
Wiem, jak to jest chwytać każdy nowy dzień
Ej weź coś tam skręć, chodźmy gdzieś posiedzieć w cień
Wiem , Czaje, jak, gdy wszystko układa się błogo
Puk, puk  znów nie ma mnie dla nikogo
Pierdole sytuacje, które tu źle wróżą
Jestem jak tornado, a Ty jesteś moją burzą
Posłuchaj tych słów, które wszystkiego nie mówią
Pokażę Ci azyl, który będzie naszą Diuną
Który będzie naszą Diuną.

„Tysiące mil, między słowami”
I
Wielki dom, korytarze pełne wrażeń
Przy lampie ćmy, zaczepiają się nawzajem
Z garażu my wyjeżdżamy w toku zdarzeń
W te smutne dni, wszystkie prawie takie same.
Ref
Jakoś tak dziwnie, pomiędzy nami
Tysiące mil, między słowami.

II
Mam z sobą coś na miłość bez poparzeń
Przypudruj nos, wszystko pójdzie zgodnie z planem
Jak tylko my, wyjdziemy z tego bez obrażeń
W te smutne dni, wszystkie znamy je na pamięć.

„Awaryjny lot”
W tłumie zginę, gdy przypadkowy ruch
Ktoś zasłania mi, kolor Twoich ust
Czekam cały rok, żeby zmylić trop
Tylnim wyjściem wstecz, awaryjny lot

Ref
Krążę bez wytchnienia, zbierając wspomnienia
Unikam światła by ominąć ten zły stan.

„Like your phone”
I
Here I am
Like your phone
Turn around
Don’t be alone
It’s your place
I’m always there
Here I am
You can be my friend.
II
Here I am
Everything is done
Take your bags
And leave my home
It’s the end
You’re not my girl
Here I am
We can’t be friends.

Zostaw komentarz: